Drapieżne Owce – Ewangelia Sukcesu

advanced divider

Drapieżne Owce – Ewangelia Sukcesu

W korporacji mówią na nich „Duże miśki”. W wolnym biznesie „Duże Kocury”. Stąd o nas chrześcijanach powinno się mówić „Olbrzymie, drapieżne Owce”.

Wierzę, że przedsiębiorczość wyrażana jest w różny sposób. Modeli i sposobów na zarabianie pieniędzy jest wiele, naprawdę wiele. Dzisiaj postaram się w najkrótszy sposób, w jaki potrafię powiedzieć o posłuszeństwie i świadczeniu innym (byciu świadkami) przejawu Miłości, Szacunku i Mocy Bożej – jaką powinien prezentować Chrześcijanin (wierzący Biblijnie) powołany do służby przedsiębiorcy.

II do Koryntian 8:9

„Znacie bowiem łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, że dla was stał się ubogim będąc bogatym, abyście w Jego ubóstwie zostali wzbogaceni”

Istnieje wiele wersetów Biblijnych mówiących o miłości Boga do nas i wzbogaceniu nas we wszystkim co należy do Pana, a więc we wszystko. Jezus umarł na krzyżu i często zapominamy dlaczego i w jakim celu. Jakie to ma znaczenie dla nas obecnie? Otóż, bez krzyża, bez tego co wykonało się na krzyżu nie ma nic. Nastąpiła zamiana. Na krzyżu Bóg załatwił wszystko. Spłacił każdy dług jaki spoczywał na człowieku. Wziął grzech na siebie, abyśmy zostali usprawiedliwieni. Stracił życie, abyśmy żyli wiecznie. Przyjął wszelkie przekleństwo, abyśmy byli błogosławieni. Został ogołocony ze wszystkiego (zabrano mu wszystko – nagiego przybili go do krzyża), abyśmy mieli wszystko w pełni (w pełnej obfitości)!

II do Koryntian 9:8

„A Bóg jest mocny obficie wam udzielić wszelkiej łaski, abyście we wszystkim zawsze mając wszystko wystarczająco, obfitowali w każdym dobrym czynie”

Aby obfitować w dobrych uczynkach, pomagać, wzrastać, tworzyć i wspierać innych najpierw musimy przyjąć Boże błogosławieństwo. Zrozumieć, że Bóg umarł za to, abyśmy (jego dzieci) żyli w pełnej hojności (ew. Jana 10:10)

Zarabianie pieniędzy to Boża rzecz, bycie przedsiębiorczym i służenie innym to Boże powołanie. Stąd, gdy jesteś chrześcijaninem, który w czasie kiedy nie znał jeszcze Jezusa Chrystusa osiągałeś sukcesy, to musze ci powiedzieć (dzisiaj) coś bardzo nie wygodnego.

Jak my teraz, mając ze sobą Boga, Boże obietnice i błogosławieństwa, możemy oczekiwać tych samych sukcesów co wcześniej? Przecież to nonsens.

Teraz powinniśmy być, pragnąć i tworzyć pięć razy więcej niż wcześniej. Dlaczego?

Bo Chrystus jest w nas. Jesteśmy synami samego Boga (list do Galacjan) dziedzicami królestwa. To nasz obowiązek i wielki przywilej.

Jesteśmy zatem drapieżnymi, wielkimi owcami. Powołanymi, aby wstać i jaśnieć dla świata, ale przede wszystkim, aby nasze świadectwo życia było sukcesem z którego Bóg odbierze sobie chwałę.

Rozumiem, że dla wielu, pomimo jasnego komunikatu Biblii w sprawie zarabiania pieniędzy i pomnażania ich w świecie, to co teraz piszę wyda się Ewangelią Sukcesu.

Stąd mam na koniec pytanie do Ciebie, kimkolwiek jesteś.

Poważnie? Ewangelia nie jest dla Ciebie sukcesem?

#Siewca